niedziela, 22 kwietnia 2012

Rozdział 1

Z punktu widzenia Susan

Zauważyłam, że w moim domu już jest Derpina. Powlekłam się do kuchni i patrzyłam jak robi sobie jedzenie. 
- No może się przywitaj chociaż - parsknęłam i podeszłam ją przytulić.
- No sorry no w domu nie miałam czasu na śniadanie - uściskała mnie.
- No dobrze już no. Mi też możesz zrobić, bo się nie najadłam tymi pieprzonymi płatkami - wyszczerzyłam się.
- Chyba śnisz. To co idziemy dzisiaj na tą imprezę? - spytała.
- Drug, ale ja mam zostać z Elenatorem - spuściłam głowę.
- Co? No chyba kogoś pojebało . 
- Chyba tak, ale jednak.
- Trza coś wymyślić. Hm... Kto mógłby zostać opiekunką?
- Czekaj ... A twój zacny brat ?
- Ach to przecudowny pomysł. Jaka ja jestem mądra - wzięła komórkę i zadzwoniła do Mike'a.

Z punktu widzenia Mary 

- No cześć kochany braciszku.
- Czego chcesz? 
- Przyjedź do Suzy... Proszę.
- Po cholere?! 
- Bo jesteś tu potrzebny! - rozłączyłam się - Ta... Opiekunkę mamy załatwioną - zwróciłam się do Suzy - Jeszcze jakiś problem stoi nam na przeszkodzie?
- Eeee... a o której jest ta impreza? - zapytała Mad.
- Noo... O 23.
- ŁEE ! No to spoko - powiedziała zadowolona i zaczęła robić sobie kanapki.
Poszłam ze śniadaniem przed TV, rozłożyłam się na kanapie i podszedł do mnie Elenator:
- Czego sobie życzysz? - zapytałam z lekką pogardą.
- Porysujesz ze  mną? - spytała ze "słodkim" spojrzeniem.
- Nope. Niedługo mój brat przyjdzie to będzie z tobą robić co tylko chcesz. A teraz won.

Z punktu widzenia Susan 

Przyszłam z kanapkami do salonu i usiadłam na fotelu. Przez jakiś czas oglądałyśmy TV, aż w końcu się odezwałam:
- Tak w ogóle to spotykam się dzisiaj z Matt'em.
- Ach. Wzruszyła mnie twa historia. Nie boisz się, że będzie ci marudzić na temat pójścia ze mną na imprezę?
- Nie. Bałam się tego, że nie będzie opiekunki dla Elenatora.
Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi, poszłam więc otworzyć. W drzwiach ujrzałam Mike'a. Gestem pokazałam, że ma wejść. Chłopak wlazł od razu do łazienki.
- Jak skończysz to przyjdź do salonu - wydarłam się. 
- To mój brat? - zapytała Mary.
- Taaaa.
Nagle w futrynie stanął Mike. 
- No i ten...Chciał byś mieć dzieci ? - Mary zapytała Mike'a.
- Emmm może kiedyś - odpowiedział. 
- To teraz możesz się przekonać jak zajebiście jest mieć dziecko- powiedziałam.
- Co masz na myśli? - spojrzał na mnie.
- Że pobawisz się dzisiaj w opiekunkę ! - pisknęłam zadowolona.
- Tylko proszę bez dziwnych zabaw - Mary szturchnęła brata.

1 komentarz: